LARP Fortuna Fabrykanta - minirelacja
Nie jestem niewątpliwie największym weteranem LARPów w SMFie. Muszę jednak przyznać - “Fortuna Fabrykanta” była jednym z lepszych LARPów, w jakie grałem.
Wbrew początkowym przewidywaniom, wszystkie role na LARPie zostały obsadzone. W sumie udział wzieło ok. 40 osób, które wspólnie zbudowały atmosferę balu w dziewiętnastowiecznej Łodzi - balu pełnego intryg (włącznie z próbą uszkodzenia pojedynkowych rewolwerów), flirtu, zaręczyn no i oczywiście - starań o zajęcie prymu wśród konkurentów do spółki Rosenbauma, jak i rozwiązania jego morderstwa.
Jak wyżej wspomniałem - mimo iż dla wielu osób był to pierwszy raz, gdy brały udział w tego typu zabawie, wszyscy bawili się świetnie, i wspaniale budowali klimat.
Co do fabuły - przebiegła bardzo sprawnie, graczom nie tylko udało się rozwiązać wątek ekonomiczny, lecz również zagadkę morderstwa Jakuba Rosenbauma, jak i wiele innych, pobocznych zadań. Po LARPie część udała się również do ustronnego baru, w celu bliższej konsolidacji LARPowej znajomości ;).
Wszystkich chętnych zapraszamy na kolejne odsłony!