Człowiek do przeróbki

skobel ,  5 marca 2010

Tytuł: Człowiek do przeróbki
Autor: Alfred Bester
Wydawnictwo: Solaris
Objętość: 293 stron
Inne ilość sztuk: 1
twarda oprawa

Jest XXIV wiek. Wszechpotężne megakorporacje rządzą światem i Systemem Słonecznym, do nich należą ludzie, polityka, niewyobrażalny majątek.
Ben Reich jest właścicielem korporacji Monarch i chce mieć jeszcze większą władzę. Na jego drodze stoi kartel D’Courtneya, Reich postanawia więc usunąć swojego najgroźniejszego rywala.
Jak jednak zplanować zabójstwo w świecie esperów – telepatów? Każdy zły zamiar czy plan jest natychmiast przez nich przewidziany, a jednostka aspołeczna wędruje do Przeróbki .Ben Reich ma jednak wdzięk, intelekt i pieniądze, a jego plan jest iście szatański. Czy w świecie telepatów możliwe jest zabójstwo doskonałe? Powieść Alfreda Bestera to jedna z najlepszych powieści science fiction wszech czasów, mimo upływu lat w ogóle się nie zdezaktualizowała, co w fantastyce jest właściwie regułą i „Człowiek do Przeróbki” jest jedną z najczęściej wznawianych książek SF na świecie.

Odpowiedzi możesz śledzić za pomocą RSS 2.0. Both comments and pings are currently closed.

2 komentarze do “Człowiek do przeróbki”

  1. Tjal napisał:

    Świetna książka, ponownie mamy u Bestera ciekawie spaczony świat ( brak możliwości popełnienia bezkarnego morderstwa, specyficzny system kar i generalnie telepatyczno-psychologicznie wypaczone społeczeństwo ), interesującą akcję, świetne dialogi. Hmm chyba gdzieś to już pisałem ( http://www.smerf.fero.pl/?p=2471#comment-413 ), i to jest właśnie problem, te książki w swojej konstrukcji ( nie w fabule ) są tak do siebie podobne, że po lekturze człowieka do przeróbki dziwnie się dość czułem. Generalnie mam wrażenie że każdemu się spodoba ten z tych dwóch tytułów który pierwszy zostanie przeczytany, a to specyficzne deja vu zepsuje nieco odbiór drugiego.
    Jednak pozycję jak najbardziej polecam i czekam na opinie osób które zmierzyły się z obiema pozycjami.

  2. skobel napisał:

    „Człowieka…” przeczytałem po zachętach Tjala. I nie żałuję.
    Odniosłem też podobne wrażenie – powtórzenia. Ale z perspektywy czasu uważam, że może popełniłem błąd dostepności skojarzeń. O ile pamiętam, to fabuły się różnią rozwojem, światy powieści – niepodobne (kocham szarady telepatów) a nawet ilością bohaterów (W człowieku-mamy parę: przestępcę i śledczego. Kibicowałem obu).

    Sądzę, że wspólnym mianownikiem jest Bester. To samo spojrzenie na S-F, podobna kreacja postaci (ponadprzecietne jednostki żyjące w dostatku- ergo majace dostęp do nowinek technologicznych), ten sam styl (i pewnie tłumaczenie) oraz graficzne rozplanowanie liter i wersów.

    Po pewnym czasie nie uważam książek za bliźniacze, choć obie polecam z podobną żarliwością.