Epidemie i zarazy

skobel ,  22 października 2009

Tytuł: Epidemie i zarazy
Autor: Antologia
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Objętość: 528 stron
Inne ilość sztuk: 1

Jak 1 : 13 000 000? Przyznaj, często rozważasz prawdopodobieństwo trafienia szóstki w totka… A myślałeś o szansie przeżycia pandemii?
Tak czy nie, graj w co chcesz. Póki możesz. Bo choć epidemie zdarzają się osobliwie rzadko, skąd pewność, że w którymś z laboratoriów, w oczach lekarza wpatrzonego w okular mikroskopu, nie pojawiło się właśnie przerażenie…
To opowiadania pełne grozy. Zarażają obrazami świata żywych trupów, kadzielnic, masek, kordonów, wymarłych miast i koszmarów wywoływanych śmiertelnie zjadliwym wirusem ludzkiej nienawiści.
Obserwuj nie tylko ludzi. Również szczury, nieodłącznych towarzyszy zarazy. Ale uprzedzamy – po lekturze tej antologii, bał się będziesz choćby cienia łysego ogona…
Nie trać jednak wiary. Bo choć lekarstwa wciąż brak, rządy i naukowcy robią, co w ich mocy. Jak będzie trzeba, o ratunek poproszą nawet diabła. Bez paniki zatem! Noście maski. Myjcie ręce. Zachowajcie spokój.
I pamiętajcie: wojsko ma rozkaz strzelać do każdego, kto przekroczy kordon sanitarny!

Autorzy i opowiadania:

Andrzej Pilipiuk – Parowóz
Michał Cholewa – Ognisko
Jakub Ćwiek – Dom na wzgórzu
Rafał Dębski – Ketew Meriri
Anna Kańtoch – Światy Dantego
Paweł Siedlar – Piwnica
Tomasz Duszyński – Antidotum
Jacek Komuda – Sześćset cetnarów piekła

Odpowiedzi możesz śledzić za pomocą RSS 2.0. Both comments and pings are currently closed.

Jeden Komentarz do “Epidemie i zarazy”

  1. skobel napisał:

    Cieńkie. Jak dla mnie- po prostu cienkie.
    Czytając tę pozycję nie mogłem pozyć się wrażenia, że autorom pozostawiono zbyt mało czasu na przedstawienie swoich propozycji do publikacji, lub wydano ich ze względu na nazwiska. Wszystkie są podobnie niezłe, co do warsztatu, ale niedopracowane fabularnie – wliczajac w to opowiadanie nagrodzone Zajdlem. Dłuzyzny, pusta treść, brak zaskoczenia, tandeciarstwo. Do luftu!
    Siłą pozycji jest rozciągłość pomysłów – epidemie i zarazy widzimy w różnych wariantach i scenariach, choć nie raz motyw jest wciągniety na siłę przez autora, lub wyłacznie insynuowany.
    Słabością – nijakość. Podejrzewam, że za tydzień zapomnę wszystkie przeczytane opowiadania. biorąc pod uwagę format nazwisk uważam to za wstyd!
    Ja też się wstydzę- poświeconego czasu! Można wybrać lepiej.