Detektyw

skobel ,  7 kwietnia 2009

Zdaniem MG

Skobel o przygodzie:

W dniu 4 kwietnia poprowadziłem przygodę ‘Detektyw’. Scenariusz jest dedykowany grze „Zew Cthulhu” jednak zdecydowałem się poprowadzić go w zupełnie innym stylu – w stylu Wielkiej Gry. W stylu „Castle Falkenstein”.

Sam scenariusz można znaleźć w 12 numerze ‘Portalu’; autor, który zapomniał podać swoje personalia (nie byłem stałym czytelnikiem tego czasopisma, więc nie wiem, czy skontaktował się później z redakcją) zasługuje na moje szczere gratulacje. Rzadko kiedy spotykam scenariusz, napisany tak żywo i przyjaźnie, że po pierwszym przeczytaniu mam ochotę umówić się na następny dzień na sesję. Czy ekscytację da radę przekuć na solidną sesję? Czas pokazał.

Osią scenariusza jest dochodzenie w sprawie domniemanego zabójstwa bogatego Anglika – przebieg śledztwa blokuje sprawę spadkową, gdyż wśród beneficjentów może się ukrywać zabójca. Tytuł scenariusza jest adekwatny do treści, gdyż w chwilę po jego rozpoczęciu pojawia się detektyw i wskazuje graczom sprawcę. Od przebiegu przygody zależy, czy gracze zaufają jego opinii, czy wbrew kwalifikacjom śledczego poszukają sprawcy gdzie indziej.

Jak wspominałem najsilniejszą strona scenariusza jest styl autora. Z MG szybko przechodzi na ty i dostarcza mu wyłącznie istotnych, lub klimatycznych wskazówek . Od razu widać, że nie zależy mu na napisaniu dobrej przygody, ale na opracowanie bryka do poprowadzenia dobrej. Wyjaśnia wszystkie motywacje i proponuje określone sceny by uwypuklić charakter NPCów. W scenariuszu nie podano żadnych charakterystyk, lecz 25% objętości tekstu (4 na 16 stron) zajmują opinie podejrzanych i ich odpowiedzi na kluczowe dla przygody zagadnienia. Nie tylko mówi wiele to o ich samych, ale znakomicie przyśpiesza przygotowania do sesji. Jednocześnie sam tekst czyta się ciekawie – tym bardziej, że rozwiązanie głównej tajemnicy ukryto na samym końcu inspirującego skryptu.

Przygodę można poprowadzić kładąc nacisk na motyw miłosny, śledztwo kryminalne, tajemnice tytułowego bohatera, lub wątek nadprzyrodzony, tak więc scenariusz bez problemu wpasuje się w wiele światów i niemal każdą konwencję – choć polecam te bardziej realistyczne – uwypuklą te fantastyczne momenty.

Niestety są też wady. Dwie. Wada braku motywacji, którą bez wahania wytknęli mi grający i wada stopnia skomplikowania, która nadal mi ciąży. Po kolei. W sumie tylko ciekawość i ambicje graczy (graczy, a nie bohaterów!) mogą doprowadzić do rozwiązania po myśli autora. Wątki są odległe od siebie i trzeba porządnie łamać sobie głowę, by dobrze je zorganizować w całość – zadanie może przeważyć nad chęciami i dociekliwością. Niechcący poruszyłem drugi problem. Scenariusz jest logiczny. Trzeba zebrać fakty i wyciągnąć wnioski. Analizować je i wpasować w pewniki. Niewdzięczna praca wobec fearii zdarzeń pobocznych. Autor pozostawił też drogę awaryjną tajemniczego NPCa, który za słoną cenę (niefinansową) zgodzi się pomóc bohaterom. Niestety ujawnienie tej osoby kosztuje zaangażowanie graczy w historię niemal tak samo długą i wymagającą jak sama sesja.

Lektura „Detektywa” była dla mnie bardzo ożywcza i fascynująca. Polecam każdemu, kto rozważnie zogniskuje się na pożądanych przez niego fragmentach. Ja chętnie poprowadzę scenariusz ponownie. Koniecznie!

Zdaniem Graczy
Odpowiedzi możesz śledzić za pomocą RSS 2.0. Both comments and pings are currently closed.

Jeden Komentarz do “Detektyw”

  1. skobel napisał:

    Dziękuję graczom za cierpliwość – po raz kolejny okazało się, że nie jestem władcą swojego czasu. Szczególnie dziękuję za wonny szal Alicji – lady Ewa była zachwycona.